dzisiaj jakiej dzezi disco i otrzęsiny, które generalnie mogły być.
ale jakoś się nie teges czułam się na tej imprezie (dyskoteka) więc poszłam do domu, w którym miałam być o 20, tak czy siak.
mam zamiar zaraz przysiąść do anglika, ale wciągnęło mnie oklejanie zeszytu i wymyślanie moich najbliższych must haves! na tej liście znalazła się m.in. marynarka, więcej balerinek, przecierane jasne spodnie, rajstopy w panterkę, duuuuuużo biżuterii itd
ogółem jest mi mega przykro, trochę popłakałam, ale to nic, dwie najważniejsze dla mnie osoby na świecie mówiły żebym się nie przejmowała, więc nie będę.
napisałam wczoraj ten cholerny list z angilka i nie wiem czy przypadkiem nie jest za prosty ; <
środa, 23 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz