poniedziałek, 26 kwietnia 2010

again!

totalnie się zawiodłam, miałam ochotę płakać,
nigdy w życiu nie wyobrażałam sobie, że można tak kłamać?
ale po co szukać winy w kimś innym, jak nawaliło się samemu?
nie umiałabym tak kłamać, o kimś kogo lubię, lubiłam.
nie tak się nauczyłam, może dlatego tak boli?


pamiętasz kurwa?
tak bardzo bolało, neeeeeever ever nie pozwolę na to samo.
zmieniłam się, naprawdę...



pisać jakiej pieprzone wypracowanie, nauczyć się słówek, ogarnąć wszystko co się da najlepiej.
czy ja jestem kurwa jakimś robotem?!
frustracja sięga zenitu, slow down.
myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl myśl

piątek, 15 stycznia 2010

o26



led zeppelin/ danzig/ judas priest

tak mijają mi dni, lekcje, przerwy.
uciekają minuty życia na słuchaniu muzyki,
czy to aby dobre?
nie powinnam robić czegoś pożytecznego?
jest to pewna forma relaksu i dużej przyjemności-
a tego sobie nie odmawiam, hedonizm ?
no pain , right?

szkoła + 15.01 = t.r.a.g.e.d.i.a. mini/ maxi* wpadka [*niepotrzebne skreślić] wielki zawód, chyba już nikomu nie zaufam, niestety + dzień bez fizyki, chemii ! w sumie mogłabym chodzić tylko na polski, historię i angielski.

totalnie się zawiodłam, miałam ochotę płakać,
nigdy w życiu nie wyobrażałam sobie, że można tak kłamać?
ale po co szukać winy w kimś innym, jak nawaliło się samemu?
nie umiałabym tak kłamać, o kimś kogo lubię, lubiłam.
nie tak się nauczyłam, może dlatego tak boli?

zmiany tematów spowodowane są bardzo emocjonującym dniem, serio

***
muzyka to taka moja mała oaza, mogę się wyciszyć, mogę nabrać energii.
w tym momencie powinnam słuchać czegoś bardziej adekwatnego do nastroju, szukać pocieszenia w tekstach, w muzyce, w sile głosu, ale judas priest nie pomaga. chyba czas na metallice, niesłuchaną już tak długo.

życie powodzenia w powrocie do normalności.

środa, 11 listopada 2009

o25

4 kilo!


jutro malinowa]:->

piątek, 6 listopada 2009

o24

Szkoła niszczy wszystko, a przede wszystkim e no wszystko -.-'
Wiecie co? Nie ma to jak piątkowe poranki, kiedy wesoło wstajsz sobie punkt 6 i uśmiechasz się do siebie powtarzając ' dzisiaj piątek!', a uczucie gdy uśmiech znika, pojawia się ból, rozpacz, rozgoryczenie, tupot w głowie jest nie do opisania- kiedy przypominasz sobie, że dzisiaj masz chemię, z której nic nie umiesz, niemiecki, z którego nic nie czaisz, fizykę, o której myślisz jak o czarnej magii.
po prostu kocham piątki!
a plan Dawida- ewakuacji przez okno- nie był wcale zły, była to najrozsądniejsza rzecz, którą moglibyśmy zrobić, ale i tak się nam u p i e k ł o!


czwartek, 5 listopada 2009

o23

mam k0mpa! a że nie chce mi się uczyc robię milion zestawów!

sobota, 24 października 2009

022

o właśnie ściągnął mi się film 'Wyznania zakupoholiczki'
zaraz biegnę spać!

poniedziałek, 19 października 2009

021



ahahaha!